Jak oderwać dziecko od komputera
Jak oderwać dziecko od komputera bez protestów i awantur? Brak odpowiedzi na to pytanie spędza sen z powiek wielu rodzicom. Czy jednak istnieje jedna prosta odpowiedź lub możliwy do zastosowania przepis na to jak tego dokonać? Niestety NIE.
Możesz skorzystać z różnych porad, testować różne rozwiązania i wdrażać w życie różne metody. Tak naprawdę nie ma jednej złotej zasady, której wprowadzenie załatwiłoby sprawę. Każde dziecko jest inne, każda rodzina jest inna, sytuacja życiowa każdej rodziny również jest inna. Czy to oznacza, że nie da się nic zrobić? Absolutnie nie. Wręcz przeciwnie. Powinnaś zrobić wszystko co w Twojej mocy, żeby wyciągnąć Twoje dziecko z kłopotów. Żeby zapobiec uzależnieniu, żeby wyrwać je z grona potencjalnych ofiar. Zalecam dobór najbardziej odpowiedniej Twoim zdaniem metody i wdrożenie jej w życie. Jeśli nie poskutkuje, szukaj innego sposobu i tak do skutku.
Jesteś matką, instynktownie będziesz walczyć o dobro Twojego dziecka. Jestem pewien, że dopniesz swego. Ja spróbuję tylko zasugerować Ci kierunki i przykładowy sposób jak możesz to osiągnąć.

Wyobraź sobie taką życiową sytuację z Twoim dajmy na to synem. Zaglądasz do pokoju syna a on siedzi przed komputerem i gra w swoją ulubioną grę. Prosisz go grzecznie, żeby skończył już grać ponieważ wcześniej umówiłaś się z nim, że będzie mógł przez godzinę skorzystać z komputera. Odpowiedź syna jest z góry do przewidzenia i brzmi:
– Za chwilę.
Odpowiedź jest zawsze ta sama i zawsze równie nieprzytomna.
Zachowujesz jednak spokój i ponawiasz prośbę informując syna że umówiony czas na korzystanie z komputera już się skończył. Uwaga ta pozostaje bez reakcji ze strony syna. Chcąc utrzymać dobre relacje z synem, łaskawie pozwalasz mu na dodatkowe 10 minut informując go o tym.
Na tą informację również odpowiada milczenie ze strony dziecka, bo na ekranie trwa właśnie fascynująca walka o wyższy level, co jak wiadomo jest znacznie bardziej interesujące od marudzenia mamy.
Dziesięć minut później informujesz syna, że to już koniec grania. Czas ustalony minął i doliczony również. Myślisz sobie, byłam już wystarczająco łaskawa. Wkraczasz stanowczo ale z uśmiechem na ustach do pokoju syna z nadzieją, że zareaguje on na Twoją prośbę i skończy grę.
Nic bardziej mylnego. Pada rutynowa odpowiedź:
– Za chwilę.
W odpowiedzi informujesz go ponownie, że czas się skończył o czym informowałaś go 10 minut wcześniej.
– Przecież mówię, że za chwilę – rzuca zdenerwowany syn.
Po tym wszystkim następuje zwyczajowa seria słownych przepychanek, która kończy się wyłączeniem komputera i fochem małolata, a Ty zadręczasz się poczuciem winy, że nie tak to powinno wyglądać.
Co z tego, że ustaliłaś kiedy i ile czasu dziecko może korzystać z komputera. Co z tego, że informujesz je o tym wcześniej.
Co z tego, że starasz się być ugodowa i idziesz na ustępstwa. Sytuacja zawsze kończy się tak samo bez różnicy czy dziecko gra godzinę czy godzinę i 10 minut.
Zakończenie tej historii z reguły jest takie samo. Szukasz więc sposobu pokojowego przechodzenia przez te sytuacje. Zastanawiasz się jak nauczyć dzieci kończenia zabawy z komputerem bez focha i poczucia niesprawiedliwości ze strony dorosłych?
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej w tym zakresie, poznać metody i sposoby radzenia sobie w takich sytuacjach i dowiedzieć się jak zdrowo wprowadzać dziecko w cyfrowy świat, polecam moją książkę “Jak wyciągnąć dziecko z sieci niebezpieczeństw”. Do książki otrzymasz również super BONUSY w postaci gotowych scenariuszy rozmów z dzieckiem, wzór umowy rodzinnej i inne przydatne materiały.
